Drukuj

Historia maratonu

kudlaty. Opublikowano w Marmolada

Maraton to niewielka miejscowość leżąca w odległości blisko czterdziestu kilometrów od centrum Aten. Miejscowość usytuowana jest w trudnodostępnej dolinie. W 490 roku przed naszą erą wojska perskie najechały ziemię helleńską z zamiarem podbicia helleńskich państw-miast.

Szykując się do ataku na najważniejsze z miast – Ateny – Persowie rozbili obóz pod Maratonem. Mimo olbrzymiej przewagi liczebnej najeźdźców dowódcy wojsk ateńskich uznali, że atak w ograniczonej wzgórzami niecce jest jedyną szansą na zwycięstwo. Ryzykowny plan się powiódł i Persowie zostali rozbici. Do oczekujących na wieści z pola bitwy mieszkańcom Aten wysłano kuriera o imieniu Filipides, który wbiegłszy na ateński rynek i ogłosiwszy wieść o zwycięstwie, zmarł.

Tak mówi legenda. O ile bowiem bitwa pod Maratonem odbyła się naprawdę, o tyle wiarygodność pozostałych informacji jest mocno wątpliwa. Po pierwsze – informacja o posłańcu pojawiła się jakieś... 600 lat po bitwie – we wcześniejszych opisach kronikarze tego faktu nie odnotowali. Po drugie – kurier prawie na pewno nie mógł mieć na imię Filipides, gdyż Filipidesa wysłano jeszcze przed bitwą do oddalonej o 250 km Sparty by sprowadził pomoc. Po trzecie – nawet jeśli wysłano kuriera to jego śmierć jest mało prawdopodobna. Wszak kurierzy pokonywali w owych czasach nie takie odległości (patrz: wyprawa Filipidesa do Sparty), więc śmierć z powodu 40-kilometrowego biegu wydaje się mało prawdopodobna.

Ale fakty faktami, a życie życiem. W czasie przygotowań do reaktywacji igrzysk olimpijskich w końcu XIX wieku francuski historyk Michel Bréal zaproponował, by uczcić pamięć legendarnego biegu do Aten wprowadzając do programu nowożytnych igrzysk bieg długodystansowy. Pomysł podchwycił baron Pierre de Coubertain i w ten sposób do programu rywalizacji wprowadzono jeszcze jedną konkurencję – bieg nazwany maratonem. Oczywiście pierwsza w historii rywalizacja na trasie maratonu musiała odbyć się między Maratonem a Atenami.

Wbrew pozorom, pierwszy  bieg maratoński nie miał miejsca w czasie igrzysk olimpijskich w roku 1896, lecz miesiąc wcześniej. 10 marca 1986 roku odbyły się eliminacje do greckiej ekipy na igrzyska, a zwycięzcą został Charilaos Vasilakos. Ale ponieważ Grekom bardzo zależało na wyłonieniu jak najlepszego zespołu na kilka dni przed igrzyskami zorganizowali kolejne eliminacje.  Piąte miejsce zajął w nich niejaki Spirydon Louis, który został jednym z zawodników dokooptowanych do drużyny.

10 kwietnia odbył się pierwszy olimpijski bieg maratoński. Na starcie stanęło 17 zawodników – 13 Greków oraz Amerykanin Blake, Australijczyk Flack, Francuz Lermusiaux i Węgier Kellner. Czekał na nich dystans około 40 kilometrów. Początkowo tempo nadawali biegacze spoza Grecji, ale im bliżej mety tym bardziej widoczni stawali się gospodarze. W efekcie do mety jako pierwszy dotarł Spirydon Louis, a zgromadzony na stadionie ekstatyczny tłum z miejsca ogłosił go bohaterem narodowym.

Jak wspomnieliśmy wcześniej, biegacze podczas igrzysk w roku 1896 pokonali dystans około 40 kilometrów – bo tyle dzieli Maraton od stadionu w Atenach. Skąd więc obecny dystans 42 kilometrów i 195 metrów? W roku 1908 igrzysk odbywały się w Londynie. Trasę wyznaczono między zamkiem w Windsorze a stadionem White City. Ponieważ linia mety powinna była znaleźć się dokładnie na wprost loży królewskiej, dystans wydłużono. Po zmierzeniu wyszło, że ma on 26 mil i 395 jardów. Czyli – 42 kilometry i 195 metrów. I tak zostało do dziś...